Katolicy


Jeśli czytałeś zamieszczoną na blogu IV Pieśni Sługi Pańskiego, to pewnie zwróciłeś uwagę, że jeden z wierszy wspomina o potomstwie mającego nadejść Mesjasza - Zbawcy Izraela.

Obecny wpis chciałbym poświęcić wspomnianemu wyżej potomstwu Mesjasza - córkom i synom Oblubienicy Chrystusa - dzieciom Bożym.

Wiele na tym blogu mówię o tym, dlaczego wiara Kościoła jest racjonalna i prawdziwa. Jednak właściwe jej rozumienie to jedynie część sukcesu. Ponieważ nauka Chrystusa to sztuka praktyczna, a nie teoretyczna.

Wszystko zaczyna się od Chrztu Świętego, który jest Bożą Łaską. Rodzice, przynosząc do Chrztu dziecko, zobowiązują się do wychowania go w wierze. Kościół zdając cobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności za ludzkie dusze udziela Sakramentu Chrztu Śwętego już od wieku niemowlęcego. Poparcie takiego postępowania znajduje swoje uzasadnienie między innymi w Piśmie Świętym (Dz 16,15,31–33). 

Oczywiście dar Chrztu Świętego może przyjąć także osoba dorosła, która rozumie, z jakimi obowiązkami wiąże się ten dar. Świadome przyjęcie łaski Chrztu Świętego obmywa nowego członka Kościoła z grzechu pierworodnego, uzdalnia do przyjęcia kolejnych niezbędnych sakramentów: Pokuty i Pojednania, Komunii Świętej, Bierzmowania... i jest początkiem długiej drogi prowadzącej ku Bogu, na której drogowskazem jest Chrystus.

Drogowskazem jest Chrystus, ponieważ katolik to człowiek, który podczas swojego życia ma jeden cel - upodobnić się do Chrystusa. Chrzest Święty jest pierwszym aktem wolnej woli na tej drodze.

Wspomniana wyżej droga nie jest łatwa i wymaga odpowiedzi. Odpowiedź, o której mówię to życie zgodne z Dekalogiem i Katechizmem Kościoła Katolickiego, życie dla Bożej chwały i głoszenie jej poprzez publiczne świadectwo przynależności do Chrystusa oraz uczynki miłości i miłosierdzia względem bliźnich.

Katolik to człowiek, który siłę do bycia dzieckiem Bożym czerpie z lektury Pisma Świętego. Ponieważ jak poucza nasz Pan: "Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych." Jeśli przejrzałeś choć odrobinę wpisów na tym blogu to powinieneś rozumieć, o czym mówię...

Katolik to człowiek, który nie godzi się na etykę inną niż ta, o której mówi Kościół, ponieważ naśladowca Chrystusa szuka w swoim życiu woli Bożej i ją stara się wypełniać. Prawa godzące w godność ludzkiej osoby jak zapłodnienie in vitro, eutanazja czy aborcja nie mogą znaleźć akceptacji u naśladowcy Chrystusa, który jako Pan ma wyłączną władzę nad początkiem i końcem życia.

Oczywiście takie życie jest trudne, bo często stwarza bariery i jest przeciwne naturalnym pragnieniom. Jest to sedno wszystkiego, o czym mówię - świętość.

W pełni świadomi członkowie Kościoła, to ludzie dążący do świętości, ja staram się do niej dążyć i do tego samego będę zachęcał wszystkich czytelników mojego bloga.

Iz 44, 1-5 (VII wieków przed Chrystusem):
Teraz więc słuchaj, Jakubie, mój sługo, 
Izraelu, którego wybrałem! 
Tak mówi Pan, twój sprawca, 
twój twórca od narodzenia, twój wspomożyciel: 
Nie bój się, sługo mój, Jakubie, 
Jeszurunie, którego wybrałem. 
Bo rozleję wody po spragnionej glebie 
i zdroje po wyschniętej ziemi. 
i błogosławieństwo moje na twych potomków. 
Wyrastać będą jak trawa wśród wody, 
jak topole nad bieżącymi wodami. 
Jeden powie: "Należę do Pana", 
a drugi się nazwie imieniem Jakuba, 
inny zaś napisze na swej ręce: "Pan"
i otrzyma imię Izrael.

Komentarze

Popularne posty