Duch, który w nas mieszka


Pisząc tego posta założę, że czytelnik jest osobą oddaloną od Boga. Chcę poruszyć temat podstawowy w dialogu między nami - ludźmi obdarzonymi darem Ducha Świętego, uczestniczącymi w darach odkupienia, którzy tutaj na ziemi jesteśmy tylko przejściowo, a wami.

Moje słowa kieruje do osób, które są neutralne względem religii. Z innymi nie chcę mieć nic wspólnego.

Nie chce do niczego przekonywać, chcę jedynie ukazać pewną formę percepcji, która jest nieosiągalna dla osób żyjących w stanie buntu wobec Boga. My tę duchową percepcję nazywamy łaską Ducha Świętego.

J 14, 15-17 (słowa Jezusa):
Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.

Co w sposób fundamentalny odróżnia ateistę czytającego powyższe słowa od tych, którzy zaufali Bogu? Przede wszystkim: pokora lub jej brak. Powyższy cytat pochodzi z Ewangelii wg św. Jana. Cytowane słowa padają z ust największej Postaci w historii ludzkości. Już z tej tylko racji powinno się je przeczytać z wielką uwagą i skupieniem. Skoro słowa Jezusa tak bardzo wstrząsnęły światem to muszą być w jakimś sensie niezwykłe - tak rozumuje człowiek pokorny, otwarty na to, czego być może nie rozumie.

Człowiek, który uważa, że dobrze rozumie świat i mechanizmy nim kierujące często jest przeświadczony, że nie potrzebuje pouczenia i ten właśnie wyraz pychy zamyka go na wymianę myśli - zresztą nie bez powodu studenci często diagnozują u swoich wykładowców tzw. syndrom boga.

Czy jako ateista zastanawiałeś się może, dlaczego osobom religijnym nie da się wytłumaczyć, że "są w błędzie"? Dlaczego w XXI wieku nadal stoją kościoły, a ludzie dalej wierzą w historię opisaną w Biblii? 

Dzieje się tak właśnie za sprawą Ducha Świętego. Na początku posta mówiłem o czymś, co nazwałem duchową percepcją. Gdy Jezus mówi o Duchu, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi i nie zna, mówi właśnie o Duchu Świętym.

W tym poście postaram się przybliżyć pojęcie duchowej percepcji - czyli sprowadzić rozmowę o wierze Kościoła na właściwy grunt.

Ideowi ateiści często przypisują sobie prawo do posiadania racji powołując się na Biblię. Osobiście jestem pełen zdumienia jak wielki jest obecnie brak zrozumienia Słowa Bożego. Ostatnio na Youtube widziałem film, który jeden chłopak zatytułował mniej więcej tak: "Chcesz zostać ateistą? przeczytaj Biblię"...

Jako człowiek ochrzczony i zgodnie ze słowami Jezusa posiadający dar Ducha Świętego spróbuję się nim z tobą podzielić. Spróbuję ukazać Ci pewną równoległą do materialnej rzeczywistość duchową, której narzędziami poznania są dary Ducha Świętego. Jest to rzeczywistość inna od materialnej, nie poznaje się jej w laboratorium narzędziami wypracowanymi przez fizyków, czy biologów.

Jak poucza prorok Izajasz Duch Święty to: duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej.

Właśnie te cechy są składowymi specyficznej percepcji pozwalającej odczytać natchnioną zawartość Biblii, a mówiąc jaśniej - zrozumieć, że autorstwo Biblii jest boskie.

No to jedziemy z tym koksem :-)

Z góry zaznaczam, że ten post nie jest w stanie poruszyć całości zagadnienia jednak po przeczytaniu tego posta powinieneś wiedzieć, o czym mówię, gdy mam na myśli duchową percepcję.

Łk 4, 16-22:
Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu KSIĘGĘ PROROKA IZAJASZA. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: 
Duch Pański spoczywa na Mnie, 
ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, 
abym ubogim niósł dobrą nowinę, 
więźniom głosił wolność, 
a niewidomym przejrzenie; 
abym uciśnionych odsyłał wolnymi, 
abym obwoływał rok łaski od Pana. 
Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. (...)

Pamiętasz co mówiłem wcześniej? Składową percepcji duchowej jest między innym Bojaźń Boża. Człowiek nią obdarzony nie przejdzie nad powyższym fragmentem bez większej refleksji do dalszej części tekstu, ale dokona analizy.

Zapewniam Cię, że Łk 16-22 jest BARDZO niezwykłym kawałkiem Pisma Świętego, choć na taki nie wygląda ;-)

Obecnie panuje wśród uczonych przekonanie, że cytowana Ewangelia wg św. Łukasza została ostatecznie zredagowana między 80 - 85 rokiem. Jak widzisz, w cytowanym wyżej fragmencie pojawia się cytat z Księgi Izajasza, mowa jest też o samej księdze! To bardzo ważne! Dlaczego? Żeby to wyjaśnić posłużę się cytatem z samej Księgi Izajasza:

Iz 6, 1 (słowa Izajasza):
W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię.

Jak widzisz prorok Izajasz, w swojej księdze, podaje się za osobę żyjącą w czasach króla Ozjasza  (791-739 r. przed Chrystusem).

Rozumiesz, o czym mówię? Jezusowi w Nazarecie podana zostaje księga, która mówi o swoim autorze jako żyjącym VII wieków przed Chrystusem. Jezus czyta fragment przed uczonymi w piśmie w synagodze! Stąd wniosek, że powszechnie wiadomo było, jak bardzo stara jest ta księga. Skoro sama Księga Izajasza mówi o swoim autorze, że żył VII wieków temu, a w czasach Jezusa panowała co do tego powszechna zgoda jak wynika z epizodu w Nazarecie to znaczy, że jest w tym duuużo prawdy ;-)

Jeśli więc uważasz, że biblijne proroctwa zostały spisane w czasach po śmierci Jezusa to w tym momencie jasno ukazany zostaje błąd w takim bezpodstawnym twierdzeniu.

W kontekście tego co wyżej napisałem nowej świeżości i mocy nabiera jeden z najbardziej niezwykłych rozdziałów w cytowanej przez Jazusa w Nazarecie i wobec faryzeuszy księdze.

Takich powiązań, które ze wsparciem odkryć archeologicznych pozwalają datować teksty Starego i Nowego Testamentu jest w Piśmie Świętym baaaaaardzo dużo.

Skoro proroctwa poprzedzały Chrystusa, to co to znaczy? Człowiek nie może znać przyszłości, a Księga Izajasza to według autora zapis słów Boga...

Ludzie wiary to ludzie Ducha, poza tym, co widzą zmysły i rozum, widzimy też nadzieję naszego powołania, a wszystko zaczyna się tak:


Chrzest Święty - przyjęcie daru Ducha Świętego w sakramencie włączającym w społeczność zbawionych 


Mk 16, 15-16:
I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 

Komentarze

  1. Dziękuję za ten wpis i czekam na więcej, na pewno będę wracał na Pańskiego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja ten wpis postrzegam jako wyraz pychy Autora, który siebie stawia wyżej od ateistów, właśnie dlatego że wierzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim staram się by za moją wiarą szły czyny nawet, wtedy gdy spotykają mnie z tego tytułu przykrości (jak choćby w pracy zawodowej).

      Bóg również do Ciebie kieruje swoje przesłanie i obietnice i daje Ci wybór. Jeśli poświęcisz swój czas na to by zrozumieć treść Jego słów i potraktujesz je z należnym szacunkiem, to z pewnością Go znajdziesz! Wszystko jest kwestią twoich priorytetów.

      Jeśli natomiast na wstępie i w sposób bezrefleksyjny chcesz stawać w jednym szeregu z Adamem Darskim (targającym Biblię na satanistycznych koncertach), niektórymi miłośnikami Tolkiena (którzy twierdzą, że Biblia to taka jego kolejna powieść), czy uczestnikami czarnych protestów (którzy prawo do zabijania nienarodzonych nazywają jednym z podstawowych praw człowieka), to sam dokonujesz wyboru.

      Tu nie ma pychy to jedynie czyny, które nas określają. Jeśli Bóg swoich wiernych nazywa świętymi i wybranymi to jaki kodeks lub jaka moralność miałyby mi zabronić radości z tego tytułu?

      Usuń
  3. Bardzo dobry wpis wiele można się dowiedzieć i te przytoczenia z Pisma Św. Trzeba być wstrzemięźliwym.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty