Miłość do Krzyża


Ostatnio w Krakowie na Rynku Głównym odbył się publiczny różaniec. O tym wydarzeniu zostałem wcześniej poinformowany przez SMS. Event organizowany był przez: Krucjatę Młodych i Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi

Sama modlitwa wspaniała ;-) Fajnie jest brać udział w czymś takim - ciekawe przeżycie. Na początku wszyscy stanęli kołem twarzą do ludzi wokół kościoła św. Wojciecha, organizator poprosił by się nie bać, tylko odważnie jak apostołowie skierować twarz w stronę osób, które się przyglądały.

Jak już mówiłem modlitwa wspaniała tylko z ludźmi coś nie tak. Polska - kraj katolicki a tu pełno szyderczych uśmiechów...

Ktoś teraz powie: "A po co tam szedłeś. Nie można było się pomodlić w domu?" Owszem mogłem się pomodlić w domu. A teraz ja zadam pytanie: "Czy aż tak bardzo Cię to gorszy, że chciałem to zrobić publicznie?"

Szydercze uśmiechy to nic, można sobie z tym poradzić, dużo bardziej smutne są takie oto komentarze pod artykułem portalu onet.pl, który opisał wydarzenie:

~PPS : NO i nawet do Polski DOTARŁ FANATYZM RELIGIJNY. A Polacy tak się bronią przed fanatyków islamskich a sami nimi sa

Co jest fanatycznego w publicznej modlitwie? Czy to kogoś boli? A ty co myślisz o udziale w takiej modlitwie, czy też uważasz, że miejscem modlitwy jest dom i nie powinno się eksponować swojej wiary?

Mt 10, 32-33 (słowa Jezusa):
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. 

Inny komentarz brzmi tak:

~byłyMinistrant : Tylko czy na pewno Bogu milszy taki schow, czy bardziej modlitwa szczera w ciszy świątyni lub w domu modlącego? Rozmowa z Bogiem to nie "idol" czy inny konkurs.

Św. Szczepan też wolałby w cichej chatce, a nie pod ciosami kamieni...

Coś bardzo złego się z nami dzieje. Jeszcze 12 lat temu w tym kraju panowała życzliwość, ludzie się szanowali i umieli pokazać swoje przywiązanie do wiary. Wiem co mówię, bo wtedy pod kurią krakowską w całkiem innych okolicznościach żegnaliśmy Jana Pawła II. Atmosfera obu wymienionych w tym poście spotkań różni się diametralnie.

Wszystko zależy od nas. Jeśli będziemy posłusznie siedzieć cicho i iść z prądem, zamiast pod prąd jak nakazuje Ewangelia, to za jakieś 10 lat podobnie jak Francja zaczniemy zamieniać kościoły na magazyny. Czy tego chcemy?

Św. Faustyna Kowalska (Dzienniczek, fragm.):
Gdy się modliłam za Polskę, usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje.

Komentarze

Popularne posty