Jezus Chrystus - Bóg i Człowiek


Niebezpieczeństwo wielu sekt polega między innymi na nieuznawaniu Boskości Jezusa Chrystusa. Już w pierwszych wiekach nastąpił rozkwit sekt z którymi Kościół musiał się ekhm... "uporać". Sekty takie wywracały nauczanie Jedynego Świętego Powszechnego i Apostolskiego Kościoła założonego przez Chrystusa - Kościoła Rzymsko-Katolickiego.
Również dziś można by wymienić kilka wspólnot agresywnie walczących z nauką Kościoła, które na wiele różnych sposobów zabijają dusze. Co szczególnie przykre wspólnoty takie często określają się jako wywodzące się z nurtu badackiego a więc wywodzące swoją naukę bezpośrednio z chłodnej analizy Biblii. Chyba najlepszym przykładem mogą być Świadkowie Jehowy. Według ich nauczania Jezus Chrystus nie jest Bogiem a jedynie Synem Bożym.

W głowie utkwiła mi ciekawa sytuacja. Wybierając się kiedyś na zakupy do pobliskiego sklepu osiedlowego zobaczyłem ich "posterunek" z przygotowanymi ulotkami i dwojgiem ludzi chętnych do rozmowy na temat religii. Zdarzały się też wcześniej telefony na mój numer, który w jakiś dziwny sposób dostał się w ich ręce (być może na drodze losowego wybierania). Idąc do sklepu pomyślałem, że może warto by wymienić zdania na różne tematy i wdałem się w dyskusję.

Co mnie najbardziej uderzyło to aprioryczne podejście tych osób do mnie. Sposób ich argumentacji z góry zakładał, że mają do czynienia z kimś, kto niezbyt rozumie swoją wiarę. Wyrazili wręcz zdziwienie, że katolik orientuje się w tematach biblijnych. Niestety jest to przykra prawda... Dziś wiara zeszła trochę z torów to już nie te czasy jak za ks. Popiełuszki, który kontynuował swoje działania antysocjalistyczne dobrze zdając sobie sprawę z tego, że bezpieka depcze mu po piętach a jego dni są policzone. Można by spytać dlaczego ryzykował życie? A tak generalnie można by zadać wiele takich pytań. Może takie: Dlaczego księża składają ślub celibatu? Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Ktoś powie tak było zawsze. Mnie jednak chodzi o coś innego. Co motywuje księży czy męczenników jak ks. Popiełuszko do radykalnej zmiany życia lub całkowitego oddania go Bogu?
Czy ludzie oddający życie Bogu w męczarniach to naiwniacy, którzy nie są zdolni rozpoznać gdzie leży ich prawdziwa korzyść?

Ktoś kto nigdy nie wziął do ręki Biblii pewnie powie coś w tym stylu: katolicy to ludzi niepoważni, albo religia jest dla ludzi żegnających się z życiem. ktoś, kto zrozumiał Pismo Święte będzie się go mocno trzymał bo wie, że znalazł Boga, którego nie ma nigdzie indziej...

Trochę odszedłem od tematu miało być o Boskości Jezusa, jednak powyższe rozważania powinny skłonić do zastanowienia zwłaszcza nas katolików. Powinniśmy czytać Pismo Święte bo ono jest źródłem niesamowitej prawdy bezsprzecznie potwierdzonej przez historię. Mówię o prawdzie, której nie ma w żadnej innej religii. Nie ma jej w islamie, nie ma jej w chrześcijańskich sektach jak Świadkowie Jehowy. Prawdą jest Jezus Chrystus - prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek:

J 14, 6:
Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

J 10, 30:
Ja i Ojciec jedno jesteśmy

Chrystus jest Bogiem. Każdy kto próbuje temu zaprzeczać na podstawie Pisma Świętego powinien sobie zadać w pierwszym rzędzie pytanie: Jak to możliwe, że Biblia, której kanon został ustalony przez Kościół Rzymsko-Katolicki na podparcie jego doktryny i nauczania doprowadziła go do sprzecznych wniosków?

Chrystus żyjący w I wieku naszej ery bez wątpienia był człowiekiem w tym poście przedstawię ciekawe argumenty, które powinny być wszystkim znane, przemawiające za Boskością Jezusa Chrystusa. Wszystkie te argumenty powinny nieco rozświetlić religię i tchnąć w nią nowe życie a następnie ukazać, że wiara to obietnica wspaniałej nadziei, która z pewnością znajdzie swój dalszy ciąg po śmierci.

Według słów Pana Jezusa z cytowanej wcześniej Ewangelii św. Jana Jezus jest Bogiem - sam dał o sobie świadectwo.

J 8, 13-14:
Rzekli do Niego faryzeusze: «Ty sam o sobie wydajesz świadectwo. Świadectwo Twoje nie jest prawdziwe». W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: «Nawet jeżeli Ja sam o sobie wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie, ani skąd przychodzę, ani dokąd idę.

To prawda! Faryzeusze nie wiedzieli skąd Pan Jezus przyszedł ani dokąd zmierza - nie wiedzieli kim był. Podobnie jest dziś. Czy Jezus był tylko człowiekiem?

Gdy prześledzimy karty ewangelii znajdziemy świadectwa wielu cudów dokonanych przez Chrystusa, są to między innymi trzy wskrzeszenia zmarłych:

a) córka Jair'a
b) młodzieniec z Nain (w drodze na pogrzeb)
c) Łazarz (po 4 dniach spoczywania w grobie)

Ewangeliczny Jezus dokonywał wskrzeszeń zmarłych. Przemilczmy na chwilę fakt, że są to świadectwa ewangeliczne, które mogą budzić wątpliwości albo uzasadnione podejrzenia bycia mitem.

Innym niezwykłym zdarzeniem opisanym w Ewangeliach jest Przemienienie Pańskie:

Mt 17, 1-9:
Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

Wcześniej podałem ewangeliczne przykłady wskrzeszeń zmarłych w powyższym fragmencie Jezus ukazał się razem ze zmarłymi wieki temu Mojżeszem i Eliaszem, każdy wie, że według ewangelii Jezus po swojej Męce i Śmierci Zmartwychwstał i ukazał się uczniom.

Warto w tym momencie zrobić małe podsumowanie ewangelicznych opisów:

a) Jezus jest w stanie wskrzeszać zmarłych
b) Jezus jest w stanie przywołać dusze zmarłych
c) Jezus jest w stanie zmartwychwstać

Z powyższego skumulowanego przekazu jaki serwuje każda z 4 Ewangelii płynie jasny wniosek, abstrahując w tym momencie od wiarygodności ewangelicznych opisów, stwierdza on, że: Jezus ma całkowitą władzę nad śmiercią.

Taką władzę może posiadać tylko Bóg - jeśli istnieje! (W co my katolicy oczywiście wierzymy ;-)

Pamiętajmy, ze mamy 4 ewangelie i wszystkie zostały spisane w I wieku (według wszelkich starożytnych dokumentów). Jakie jest prawdopodobieństwo, że przynajmniej jedna z nich została spisana dokładnie w czasie ziemskiej działalności Jezusa? Całkiem spore!

Wszystkie 4 ewangelie (według wszelkich starożytnych dokumentów) zostały spisane bądź przez apostołów (Mateusz, Jan) bądź przez bezpośrednich uczniów apostołów (Łukasz, Marek - widzieli śmierć swoich nauczycieli). Jakie jest prawdopodobieństwo, że przynajmniej jedna z nich została spisana przez apostoła lub bezpośredniego ucznia apostoła? Całkiem spore!

Jeśli tylko jedna ewangelia przejdzie przez ten test to pozostałe też są prawdziwe (ze względu na identyczną główną treść przekazu)

Wniosek z powyższego jest taki, że szaleństwem jest wątpić w to, że główny przekaz ewangelii powstał długo po opisywanych wydarzeniach albo przez osobę niebezpośrednio związaną z Jezusem. Ewangelie prezentują statystycznie istotny przekaz.

Teraz warto się zastanowić nad inną kwestią: wiarygodnością tego przekazu. Jak już wcześniej argumentowałem wg. każdej z 4 ewangelii: Jezus ma całkowitą władzę nad śmiercią. Wniosek ten ukształtował się niemal z pewnością natychmiast po Jego Zmartwychwstaniu i niemal z pewnością wyszedł od bezpośredniego świadka ewangelicznych zdarzeń (co przed chwilą wykazałem mówiąc o statystycznej istotności).

Więc jak to jest? Czy ewangelie prezentują wiarygodną treść? Odpowiedzi na to pytanie dostarczają męczennicy chrześcijańscy.

Szczególnie należy zwrócić uwagę na olbrzymią ilość męczenników z pierwszego wieku! Których męczeńskiej śmierci nie da się wytłumaczyć inaczej jak tylko tym, że Jezus prawdziwie Zmartwychwstał. Żaden człowiek nie odda swojego życia za informację, której dokładnie nie sprawdzi i nie uzyska co do niej pewności. W I wieku istniały dokumenty Ojców Apostolskich, które później zaginęły lub zostały zniszczone więc ci ludzie byli lepiej poinformowani od nas, inną sprawą jest to, że tak samo jak my cenili swoje życie.

Powyższe rozumowanie każe uznać opisywane przez Ewangelie zdarzenia są prawdziwe a Pana Jezusa posiadającego całkowitą władzę nad śmiercią należy nazwać Bogiem.

Mimo, że w powyższym rozumowaniu wykorzystano treść Biblii sam taki sposób dochodzenia można uznać za niebiblijny. Tak długo jak lepiej od nas poinformowani ludzie z I wieku ceniący swoje życie tak samo jak my decydowali się oddać je w torturach dla Pana Jezusa tak długo i my powinniśmy się skłaniać ku wnioskowi, że warto ponieść śmierć w imię Jezusa.

Męczenników by nie było gdyby, Jezus nie zmartwychwstał a skoro tak to jest Bogiem...

Iz 35, 3-6 (VII wieków przed Chrystusem):
Pokrzepcie ręce osłabłe,
wzmocnijcie kolana omdlałe!
Powiedzcie małodusznym:
«Odwagi! Nie bójcie się! 
Oto wasz Bóg, oto - pomsta; 
przychodzi Boża odpłata; 
On sam przychodzi, by zbawić was».
Wtedy przejrzą oczy niewidomych 
i uszy głuchych się otworzą. 
Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń 
i język niemych wesoło krzyknie. (...)

Mt 11, 2-6:
Tymczasem Jan, skoro usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi».

Na Jezusie Chrystusie spełniły się setki proroctw mówiących o przyjściu Boga do swojego ludu:

Iz 40, 9-11 (VII wieków przed Chrystusem):
Wstąpże na wysoką górę,
zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie!
Podnieś mocno twój głos,
zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judzkim:
«Oto wasz Bóg!»
Oto Pan Bóg przychodzi z mocą 
i ramię Jego dzierży władzę.
Oto Jego nagroda z Nim idzie
i przed Nim Jego zapłata.
Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę,
gromadzi [ją] swoim ramieniem,
jagnięta nosi na swej piersi,
owce karmiące prowadzi łagodnie.

J 10, 11 (słowa Jezusa):
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce.

Komentarze

  1. Ok. 600 r. – pośrednictwo świętych i Maryi
    Pierwsi chrześcijanie modlili się wyłącznie do Boga, tak jak nakazał Jezus. W późniejszych wiekach zaczęto jednak modlić się do zmarłych ludzi uznanych za świętych i szukać ich pośrednictwa. Tymczasem Jezus uczył: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie” (J 14. 6). Słowa te wykluczają pośrednictwo żywych (np. kapłanów), zmarłych (świętych czy Maryi), niebiańskich istot (np. aniołów). Jezus przestrzegł przed innymi pośrednikami: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą (…) Ja jestem drzwiami dla owiec” (J 10. 1, 7).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsi chrześcijanie to katolicy! Nazwa chrześcijanie została użyta po raz pierwszy w Antiochii na określenie uczniów Apostołów, którym przewodniczył pierwszy papież: św. Piotr! Chrześcijanie to katolicy.

      Jeśli natomiast chodzi o kult świętych to musisz wiedzieć, że Kościół Chrystusa został obdarzony Duchem Świętym, który wspiera, uświęca, prowadzi i strzeże jego misję, więc jeśli dochodzi do zmian doktrynalnych dzieje się to z namaszczeniem Ducha Świętego. Kościół ma zapewnione ostateczne zwycięstwo.

      Mt 16, 17-19:
      Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

      Św. Piotr przez władzę otrzymaną bezpośrednio od Boga jest upoważniony do kształtowania doktryny, a poprzez sukcesję apostolską również jego następcy.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty